Moja lista blogów

Moja lista blogów

poniedziałek, lutego 27, 2012

Rasy w WFRP (KB RPG #28)

Osobiście jestem niechętny wprowadzaniu "innorasowców" do przygód, o czym zresztą już niejednokrotnie pisałem. Trudno wcielić się w rolę ludzkich bohaterów w fantastycznym świecie, a co dopiero odgrywać inną rasę o odmiennej kulturze, zachowaniach, przyzwyczajeniach itp.
U zarania tego bloga pojawiły się tutaj teksty dla moich graczy, będące swoistego rodzaju skrótowymi informacjami na temat odgrywania poszczególnych ras w Warhammer Fantasy Roleplaying.
Poniższy tekst jest swoistego rodzaju resume wiadomości na temat krasnoludów, elfów i halfingów w Starym Świecie.
Informacje w głównej mierze oparte są na artykule Nie potrzeba nam psycholi. Napisał go Chris Felton, w Polsce pojawił się dwukrotnie w 9 numerze Magii i Miecza (9/94) oraz dodatku Grimuar. Autor próbował  balansować mechaniczne wady i przewagi rasowe. Na nic jednak sie nie zdało, gdyż tekst przynosił tylko wskazówki, nie było w nim żadnych mechanicznych rozwiązań, które regulowałyby różnorakie aspekty odgrywania roli innych, fantastycznych ras. W dzisiejszych czasach takie porady mogłyby się nie sprawdzić, kiedy trzeba graczom wykładać informacje łopatologicznie.
U mnie na sesjach funkcjonują po dziś dzień.

Krasnoludy
Archetypowy krasnolud to niski moczygęba z brodą i toporem w dłoni, ceniący sobie honor, głoszą  stereotypy. Krasnoludy łatwo zasymilowały się w Imperium, wielu z nich jest szanowanych i otaczanych czcią za sprawą swych zasług dla lokalnej społeczności.

Krasnoludy wypracowały sobie określenie na inne rasy (np. ludzi, elfy czy gnomy) - to świadoma jednostka. Jak twierdzą krasnoludzcy mędrcowie każda świadoma jednostka to suma swojego doświadczenia i reputacji. Utrata doświadczeń, wspomnień oznacza nieodwracalną zmianę świadomej jednostki. Ktoś kto nie ma poszanowania dla swych wspomnień i potrafi wymazać je jedną myślą (jak czynią to elfy w trakcie metody czyszczenia pamięci zwanej Pran Ie'moz- Gu) jest dla krasnoludów niewiarygodnym i niegodnym towarzystwa. Prawdopodobnie to właśnie ta różnica pomiędzy "ostrouchymi", a "pokurczami" mogła mieć wpływ na wybuch wojny 4500 lat temu.
Z kolei krasnoludzka reputacja jest najistotniejszą z wartości jakie krasnoludy posiadają - posłużę się tutaj świetnym przykładem z tekstu Chrisa Feltona:
Bogaty krasnolud- inżynier mający w posiadaniu kopalnię w pewnym momencie może stać się bezrobotnym, bezdomnym inżynierem. Źródła mogą się wyczerpać, krasnolud może stracić swoje pieniądze, dom, nawet swój topór, zawsze pozostanie jednak jego reputacja. I to ona jest jego monetą przetargową w poszukiwaniu kolejnej pracy i wielu innych sytuacjach. 
Krasnoludy można postrzegać jako posępne, nudne i pozbawione humoru istoty, co z kolei może kontrastować z krasnoludzkim pijaństwem i gwałtownością.
Wiadomo iż jedno głupie postępowanie może doprowadzić ... etykietę głupka, dlatego też krasnoludy upijają się do nieprzytomności tylko raz w swoim życiu, kiedy są jeszcze młode. Później nie zdarza im się to nigdy znają swoje możliwości i nie pozwolą w żaden sposób stracić nad sobą kontroli.

Godność krasnoludzka jest odmienna od tej którą znają ludzie - krasnolud, który wyląduje na bruku wraz z pomyjami przed karczmą, nie traci swej czci i godności. Krasnolud który zostanie okradziony, a następnie nie wymierzy stosownej kary traci swą reputację. Sama kradzież jako taka nie jest dla krasnoludów dyshonorem (chyba że krasnolud został okradziony przez własną głupotę), zresztą większość krasnoludzkich domostw rzadko jest zamykana na klucz. To samo zresztą tyczy się handlu- krasnolud dobiera i wycenia odpowiednio kupowane towary, by nie zostać oszukanym, a targowanie jest dla nich samo w sobie przyjemnością.

Odwaga krasnoludzka jest wręcz legendarna. Nie boją się niczego, jeśli jednak krasnolud oceni daną sytuację na trzeźwo - wycofa się, przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie rzuci się sam na smoka. Poruszanie tematu krasnoludzkiej odwagi w ich towarzystwie jest drażliwym tematem i nie powinno się jej kwestionować, a tym bardziej z niej żartować.
Krasnolud, który poniży się w swoich oczach lub innych staje się nieco "niezrównoważony"- może chcieć popełnić coś głupiego by wykazać się swą odwagą. Najczęściej wiąże się z to wstąpieniem na ścieżkę zabójcy trolli, tak bardzo znaną w Starym Świecie. Żaden krasnolud nie chełpi się jednak swoją odwagą, a wręcz odwrotnie zaniża i dyskredytuję ją w swoich słowach, uwielbia natomiast, gdy ktoś inny opowiada o nim historie.

Słowo krasnoludzkie. Od krasnoluda bardzo trudno uzyskać jakąkolwiek obietnicę, czy jakiekolwiek inne zobowiązanie. Z zasady nie dają słowa i jest to powszechnie zrozumiałe. Ale jeszcze trudniej słowo krasnoludzkie złamać- potężne magiczne czary nie są w stanie zmusić krasnoluda do złamania obietnicy czy przyrzeczenia. Temu też krasnoludy lubią często dawać wymijające odpowiedzi. Z tego powodu sam krasnoludzki król nie wymaga nawet od swych poddanych hołdu lennego, zaś ich kroniki pełne są przypadków kiedy to bohaterowie oddali swoje życie poprzez złożenie bezsensownej przysięgi.

Złoto krasnolud po prostu lubi, gdyż przedstawia największą wartość w Starym Świecie i reprezentuje bogactwo. W ludzkich kategoriach może być to błędnie postrzegane jako chciwość, dla krasnoludów bogactwo to tylko środek nabywania przedmiotów reprezentujących bogactwo wszelakich kosztowności. Ta cecha ich charakteru jest zupełną odwrotnością bogactw postrzeganych przez elfów. Uwielbiają złoto, gdyż rzadko występuję, ma w sobie sporo własności które pozwalają kreować piękne przedmioty. Wartość złota przewyższa jedynie mithril, najbardziej pożądany kruszec Starego Świata.

Krasnoludzka reputacja, dbałość o honor ich uczciwości i duma nierzadko może pomieszać szyki wielu przygód, dlatego warto zastanowić się czy koniecznie potrzebny jest w naszej drużynie niski, honorowy zawadiaka.

Elfy
Każdy elf który przebywa w społeczeństwie ludzi jest wygnańcem ze swojej społeczności- dobrowolnym lub nie. Wiąże się to zazwyczaj z młodzieńczym okresem poszukiwania przygód i chęcią poznawania świata. Ów okres mija z wiekiem i elfy powracają do rodzinnych stron i swego naturalnego środowiska - lasu. Buntownicze, młodzieńcze lata elfów przypadają na 60-70 rok swojego życia, a przez inne starsze elfy określany jest okresem wulgaryzmu. Okres ten sprzyja przebywaniu pośród barbarzyńskich ras i jest od razu rozpoznawany przez inne dojrzałe elfy, które starają się ograniczyć kontakty z takimi młodymi elfami, przez co ból wygnania potęguje jeszcze bardziej.

Elfy są najinteligentniejszą rasą Starego Świata, jednak w odróżnieniu od ludzi nie zapamiętują oni informacji, czy uczą się ich- ich umysły po prostu lepiej korzystają z zgromadzonych w nich pokładów wiedzy.
To co innorasowcy postrzegają jako „elfi brak okazywania uczuć i emocji”, to właśnie elfia zdolność analizy i rozstrzygania problemów. Strukturę pamięci elfów można by określić jako selektywną, dzięki operacji Pran Ie'moz- Gu, która jest jednocześnie najczęściej zapominaną elfią cechą, mającą istotny wpływ na fabuły przygód.

Mylnym jest również pogląd, że elfy nie muszą spać - elfy nie śpią w ten sam spośób jak ludzie, ich ciała codziennie muszą wypoczywać przez około 8 godzin. Elfi brak snu, sprawia że elfy często wybierane są na wartowników, jednak raz na trzy dni zapadają na około 8 godzin, w głęboki trans, w którym są zupełnie bezbronni, a z stanu tego nie może ich wyrwać nawet żaden atak fizyczny. W trakcie tego transu - stanu Pran Ie'moz- Gu elfy oczyszczają swoją pamięć z nieprzyjemnych wrażeń i nieistotnych faktów. Każdy elf pamięta fakty, wydarzenia, daty, tylko do czasu kiedy są one dla dla niego przydatne. W specyficznie zgromadzonych zasobach swojego umysłu elf nie ma miejsca na nieistotne czy nieprzyjemne wspomnienia, dlatego pozostawia tylko informacje, które są dla niego priorytetowe. Dzięki takiemu podejściu do wydarzeń korzystają w pełni z życia, szukając w swym młodzieńczym okresie przygód, przyjemności i zabaw aż do przesady, nie zwracając często uwagi na negatywne konsekwencje.
Warto również spostrzec że, elfy nie znają pojęcia prywatności - jeśli dowiedzą sie przypadkiem o jakichś intymnych sprawach współtowarzyszy - w stanie Pran Ie'moz- Gu wymażą ze swej pamięci te informacje.

Nie używają pieniędzy, nie kolekcjonują dóbr, jeśli ktoś posiada piękny przedmiot, każdy inny członek elfiej społeczności może go oglądać, a nierzadko otrzyma go w prezencie. Elfy uwielbiają obdarowywać się prezentami. Jednak i elfie podarki są odmiennie postrzegane niż ludzkie - kwiat hodowany przez cały rok, by jednego dnia zakwitnąć jest dla elfa tak samo cenny jak piękny magiczny miecz. Deser przygotowany z specjalnie hodowanego owocu, jest dla elfa nierzadko cenniejszy od pierścienia wykonanego w najlepszej pracowni złotniczej Imperium.
Naprawdę pięknych prezentów nie otrzymują jedynie elfy w okresie wulgaryzmu - członkowie innych ras mogliby postrzegać elfie upodobanie do wręczania sobie prezentów jako naiwność i po prostu je wykorzystywać.

Pran Ie'moz- Gu wzmaga fobie elfów- poprzez ciągłe przeglądane i selekcjonowane ważnych wspomnień okazuje się że, potęgują się one do tego stopnia iż przyprawiają one elfów o nieuzasadniony lęk. Najbardziej dwie znane elfie fobie (klaustrofobia i agorafobia) wyniesione są właśnie z wspomnień pochodzących z rodzinnych stron. Elfy podatne są na klaustrofobie, gdyż nigdy nie bywały w małych, mrocznych domostw (nie budują ani nie znają takich pomieszczeń), z kolei agorafobia nasila się w nich, bo największą otwartą przestrzenią na jakich przebywały są polany umiejscowione na środku rodzinnej wioski. Tak więc trzeba sie sporo napracować, by wciągnąć elfa do kanału, kopalni czy innego niewielkiego pomieszczenia- elfy uważają że coś co jest mniejsze od ich wzrostu jest malutkie. Analogicznie rozległe stepy, pustynia powodują że elfy czują sie nieswojo-znane są przypadki że widok wody rozciągającej się aż po horyzont wprowadza elfy w stan epileptyczny, a widok ten pozostaje jednym z najbardziej niezapomnianych elfich doświadczeń. Dodatkowo każdy elf cierpi na wiele innych fobii (jak zalecają twórcy WFR każdy elf powinien zaczynać grę z klaustrofobią, agorafobią i k6 innymi zaburzeniami psychicznymi). Człowiek, który doświadczy nieprzyjemnej sytuacji bądź odczuje dyskomfort zapamiętuje swe obawy i kolejny raz stając naprzeciw tej samej obawy jest bogatszy o poprzednie doświadczenia. Elf po operacji Pran Ie'moz- Gu danej sytuacji nie pamięta zupełnie.
Fobie i chęć poszukiwania przygód pośród elfów sprawiają, że elfy mają reputację wielce niewiarygodnych osobników. Wymieniane były przypadki że elf nie dotrzymał swojego zobowiązania, gdyż zbyt zajęty był tańcem, piciem wina czy podziwianiem zachodu słońca, a operacja Pran Ie'moz- Gu wymazała z jego pamięci nieistotne i nieinteresujące zadanie. Temu pracodawcy rzadko wynajmują elfy bądź grupy w których występują elfy do ważnych misji i zadań.

Aby porozumiewać się uproszczoną wersją elfiego językaeltharin, ludzie muszą poświęcić wiele lat swojego życia (pod warunkiem że znajdzie się osobnik, który zechce zdradzić sekrety elfiego języka) Niezwykle melodyjny, a zarazem najbardziej skomplikowany język Starego Świata zwany eltharin, to  najprostsza odmiana tego języka. Język tar-elharin (wysokich i morskich elfów) czy fan-eltharin (leśnych elfów) jest tak skomplikowany, że ludziom brakło by życia, by poznać wszelkie jego zawiłości.

Banicja, fobie, zdolność analizy i trans Pran Ie'moz- Gu są elementami, które winny gościć na sesjach z udziałem elfów.


Halfingi
Halfingi są najbardziej niefrasobliwą, żarłoczną, ciekawską rasą Starego Świata. Niewątpliwym atutem jest ich wprost legendarna siła woli i odporność na efekty działania Chaosu, która wynikła najprawdopodobniej z eksperymentów Dawnych Slannów.
Pory dnia w typowym halfińskim gospodarstwie:
pierwsze śniadanie, śniadanie w pracy, pierwsza przerwa, przekąska, drugie śniadanie przekąska południowa(południe), pośredni lunch, przekąska popołudniowa, herbatka, późna herbatka, podwieczorek, przekąska wieczorna, wczesny lunch, pudding, drugi obiad, kolacja, późna przekąska, północna wyżerka, chrupki.
Halfingi jedzą kiedy na to mają ochotę - mają znacznie szybszy metabolizm, co może też tłumaczyć ich refleks i koordynację ciała.
Uwielbienie jedzenia jest źle interpretowane przez inne rasy - żaden z halfingów nigdy nie zatrzyma się w trakcie niebezpiecznej podróży na niewielką przekąskę. Halfingi jedzą dla smaku i przyjemności samego jedzenia, nie obżarstwa.

Halfingi doskonale radzą sobie w społeczeństwie (tym ludzkim) i są z nim zżyte, są gościnni i otwarci na obce osoby- niekiedy zdarza się, że gość w domu jest pretekstem do urządzenia przyjęcia, które jak na ludzkie standardy może okazać się ucztą.
Miejsce Przyjęć to centralny plac halfińskiej wioski (znajduje się zazwyczaj obok strumienia, w cieniu drzew), pod którymi jest sporo miejsca zarówno i dla stołów i ognisk.
Przyjęcia zazwyczaj zaczynają się w południe, kończą późnym świtem- odbywają się: w obydwie równonoce, przesilenie letnie, ostatniego dnia żniw, w dzień urodzin Starszego, w rocznicę założenia wioski oraz w wiele pomniejszych świąt.
Zimą świętuje się w budynkach o największej powierzchni, szczególnie hucznie obchodzony jest Dzień Sportów Zimowych. Nazajutrz po tym święcie obchodzone jest przesilenie zimowe.
Halfingi uwielbiają wszelkie metody poruszania się z olbrzymią prędkością adekwatnie odwrotną do włożonej przez nich siły, czyli: narciarstwo, łyżwiarstwo, saneczkarstwo itp..
Latem ze sportów halfingi uprawiają zapasy (bo pobudzają pragnienie) oraz strzelanie z procy, tak charakterystyczne dla tej rasy.
W młodości uwielbiają skakać po drzewach, wraz z dojrzewaniem nie przepadają już za za dużymi wysokościami.
Przesłuchanie w Sądzie Fusspulver, znajdującym się w obrębie siedziby Czcigodnej Gildii Prawników w Middenheim. Zeznanie świadka halfinga Maxymiliana Footforda:Poznałem młodą wdowę, która miała dorosłą pasierbicę. Z wdową ożeniłem się ja, z pasierbicą mój ojciec. W ten sposób moja żona została świekrą mego teścia, moja pasierbica moją macochą, mój ojciec moim pasierbem. Macocha moja, pasierbica mojej żony, powiła syna. Przybył mi zatem brat jako syn mego ojca i macochy, ale ponieważ był on jednocześnie synem mojej pasierbicy, żona moja została babką, a ja dziadkiem mojego przyrodniego brat. Ponieważ i mnie wkrótce urodził się syn, macocha moja, przyrodnia siostra tego chłopca, została nadto jego babką, gdyż był on synem jej pasierba, a ojciec mój został szwagrem naszego jako mąż jego siostry. Jestem przeto bratem mego syna i szwagrem mojej matki, moja żona jest ciotką własnego syna, a ja swoim własnym dziadkiem. Po sali rozeszło się ustawiczne walenie młotkiem o blat biurka. Trzeci sędzia zarządził przerwę w rozprawie.
Poza jedzeniem halfingi nadmiernie umiłowały sobie genealogię, także każdy z nich odnajdzie bez problemu wspólnego przodka ze świeżo co napotkanym innym przedstawicielem jego rasy.
W Starym Świecie nie spotyka się halfingów, które nie pamiętają swojej linii drzewa geneaologicznego do 8 pokolenia wstecz (500 przodków !). Teoretycznie dwóch halfingów z dwóch różnych części Starego Świata jest w stanie około trzynastego pokolenia wstecz odnaleźć wspólnego przodka, a już w czwartym pokoleniu odnaleźć wspólnego kuzyna czy ciotkę.
Geneaologia wiąże się bezsprzecznie z purytańskim stylem życia – dziecko nie znające swego ojca jest niespotykane, nie wspominając już o tym że nie spotyka się halfingów z nieprawego łoża. Podejrzewam że nawet gdyby do takiej sytuacji doszło, prędzej taki halfing wyimaginowałby sobie swoją historię drzewa genealogicznego niż przyznał się do tego że jest bękartem.

Opowieści to kolejna cecha halfingów- znają ich więcej niż ich istnieje, uwielbiają wieczorami przy fajce opowiadać wielkie heroiczne wyprawy, opiewać bohaterstwo i heroiczne czyny. Pod warunkiem że herosi należą do innych ras- nie lubią o sobie opowiadać, bo niebezpieczeństwo i głupota może dotknąć ich samych.

Warto jeszcze wspomnieć o kradzieżach, oszustwach i ciekawskiemu charakterowi tych małych istot. Przeciętny halfing drobne kradzieże tłumaczy zazwyczaj chęcią pożyczenia na jakiś czas danej rzeczy, drobne oszustwa- „pokrywaniem swoich wydatków”, a podsłuchiwanie cudzych, istotnych rozmów- opalaniem się lub „wałęsaniem” się (które to jest jednym z ulubionych słówek, a także i zajęć)

Reasumując: jedzenie, palenie (fajek), spanie, genealogia i opowieści to główne elementy, na które należy kłaść nacisk podczas odgrywania roli tych wszędobylskich pokurczy.

photo credit: Mark_Campo via photopin cc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz