Powstała pierwsza sarmacka gra przeglądarkowa MMORPG o nazwie Szlak Sobieskiego. Grę dofinansowano ze środków Norweskiego Mechanizmu Finansowego w ramach polsko-ukraińsko-unijnego projektu. Gra jest w dwóch językach: polskim i ukraińskim, jednak docelowo widnieje jeszcze flaga angielska, więc i taka wersja być może się pojawi.
W grze wcielamy się w postać zasłużonego dostojnika królewskiego, któremu zlecone zostaje ważne zadanie: zebranie pod swoją komendę wojska i odparcie sił nieprzyjaciela. Aby to jednak zrobić potrzebne jest zyskanie sławy, dobrej reputacji i posłuchu wśród ludzi, który zaskarbiamy sobie staczając boje z coraz to potężniejszymi przeciwnikami jak też wykonując zadania zlecone przez okolicznych mieszkańców.
Czasowe umiejscowienie gry przypada na przełom lat 70-tych i 80-tych XVII wieku, kiedy to Rzeczypospolita nękana była najazdami Ordy Tureckiej, którym Król Sobieski dzielnie stawiał opór. A pracy owej było wiele gdyż ówczesny rozmiar państwa Polskiego powierzchnią niewiele ustępował dzisiejszej Unii Europejskiej.
Przygodę zaczynamy od wyrobu klasy naszej postaci: Wiarusa – doświadczonego żołnierza, Posła – płomiennego mówcę, Rotmistrza – wodza i taktyka oraz Łotra – chytrego grabieżcę. Możemy też wybrać płeć oraz pochodzenie: polskie lub kozackie.
Pojawił się nowy numer Software Developer Journal, darmowego polskojęzycznego pisma przeznaczonego dla programistów i ludzi interesujących się branżą IT.
Numer szczególny, gdyż można w nim znaleźć kilka ciekawych artykułów, które mogą zainteresować Czytelników mojego bloga.
Jeden z nich to tekst o GameKit Framework, czyli jak sprawić by na iPhonie można było grać w sieci, kolejny wyjaśnia jak zintegrować własną aplikację z Twitterem poprzez xAuth.
W dziale Warsztaty znalazł się tekst omawiający historię systemów ASR (Automatic Speech Recognition), czyli systemów rozpoznających mowę i z jakimi problemami się borykają. Wspominałem kiedyś na blogu o grach strategicznych, w których komendy można wdawać głosowo. Zainteresowani powinni zdecydowanie ten artykuł przeczytać.
Kolejny artykuł jest już zdecydowanie dla graczy i jest w moim mniemaniu tekstem numeru. O ile Kinect świętuje sukcesy - 2,5 mln sprzedanych konsol w 25 dni, to chłopcy tańczący do telewizora na dworcu w Krakowie ubawili mnie do łez.
Nie tak dawno pojawiła się jeszcze jedna tendencja, by do gier zaprzęgnąć umysł człowieka (sygnały EEG) i tu firma Emotiv twierdzi, iż ich urządzenie pozwala rozpoznać 30 różnych wyrażeń, emocji i działań. Kto pamięta gry tekstowe z lat 80-90 ubiegłego wieku, kojarzy zapewne te przykładowe komendy:
Graj mózgiem!
• Push (pchnij)
• Pull (pociągnij)
• Lift (podnieś)
• Drop (opuść)
• Left (przesuń w lewo)
• Right (przesuń w prawo)
• Rotate right (obrót w prawo)
• Rotate left (obrót w lewo)
Możliwe że już niedługo nie trzeba będzie ich wklepywać/ wybierać opcji kontrolerem. Wystarczy zachować trzeźwy umysł.
Zupełnie zaskoczyła mnie ilość gier wykorzystujących EEG i nie chodzi tu o prostego (Emoti)Ponga.
Zdecydowanie warto ściągnąć numer SDJ, choćby dla tego artykułu.
Ostatni artykuł dotyczy pośrednio tego co wczoraj pisał Andrzej Koloska na swoim blogu, czyli czy opłaca się robić gry na Iphone.
Od tego numeru pismo zagościło w mojej prasówce. Co i Wam zalecam.
W celu pobrania magazynu należy udać się na stronę SDJ (i zapisać się na newsletter)
||Adriano Kucobuchem mieczaaktualizacja:11/30/2010 09:26:00 AM
Brak dopalaczy na rynku odczuwają również fani gier fabularnych. Na Fotoplastikonie pojawił się jeden z najlepszych tekstów satyrycznych od czasu zamknięcia Karuzeli i Szpilek.
Wczoraj na forum Yog -Sothoth ogłoszono wyniki konkursu z końca sierpnia. Konkursu o tyle nietypowego, że jego tematem przewodnim była kontynuacja wcześniej opublikowanego scenariusza.
I tak pierwszy z zwycięskich scenariuszy to kontynuacja Horroru w Orient Expresie, drugi to sequel Nawiedzonego domu (z podstawowego podręcznika Zewu Cthulhu), ostatni "opowiada o tym co stało się po" bliżej nieznanym mi scenariuszu A painted smile, który znalazł się w Talles of the Miskatotnic Valley.
Scenariusze do pobrania:
Mam niewątpliwą przyjemność zainicjować nowy regularny cykl na blogu: Pisarze o RPG.
Poprosiłem sławetne i znane nazwiska polskich pisarzy SF/Fantasy/Horror o odpowiedź na jedno pytanie: jaki jest ich stosunek do RPG, co sądzą o samych grach i czy w ogóle w nie grali.
Udało mi się zgromadzić nieco odpowiedzi od osobistości fandomu (tego prawdziwego...), czyli Pilipiuka, Lewandowskiego i innych, więc nie pozostaje nic innego jak rozpocząć publikację ich wypowiedzi.
Dzisiaj możecie zapoznać się z odpowiedzią Mariusza Kaszyńskiego.
Urodzony w 1975 roku, mieszka w Nowym Dworze Mazowieckim. Żonaty, w domu spokoju nie dają mu dwie wspaniałe córki. W kwietniu 2007 roku uzyskał na Politechnice Wrocławskiej tytuł doktora nauk technicznych w dyscyplinie budowa i eksploatacja maszyn. Wielbiciel prozy Stephena Kinga. Interesuje się astronomią, ewolucją, żeglarstwem i wszystkim, do czego się akurat zapali. Zadebiutował w Nowej Fantastyce opowiadaniem „Kopia bezpieczeństwa”, które w plebiscycie czytelników na najlepsze polskie opowiadanie roku 2006 zamieszczone na łamach NF zajęło drugie miejsce.
Powieści: Skarb w glinianym naczyniu, Runa, Warszawa 2008; Rytuał, Runa, Warszawa 2008; Martwe światło, Runa, Warszawa 2009.
Jego opowiadania pojawiły się w Nowej Fantastyce, Księdze Strachu I i II, Magazynie Fantastycznym, Science Fiction, Fantasy & Horror etc.
Moja przygoda z grami fabularnymi - przynajmniej z tymi z Mistrzem Gry, kośćmi, figurkami i całą resztą - niestety zakończyła się, zanim na dobre się rozpoczęła. Kilkanaście lat temu przeczytałem podręcznik jednej z nich. Prawdę mówiąc już nawet nie jestem pewny jej nazwy. Coś mi się kołacze po głowie, ale nie będę próbował strzelać, by się nie zbłaźnić. Przyczyna tego, że jedynie otarłem się o gry tego rodzaju, była prozaiczna - po prostu nie miałem z kim się w nie bawić. Mieszkałem w małym miasteczku i jakoś nie poznałem ludzi skłonnych dzielić podobną pasję. To były czasy, gdy jeszcze Internet nie gościł niemal w każdym domu i nie wystarczyło wpisać w wyszukiwarkę hasła, by znaleźć innych pasjonatów. Zostałem ja i moi dwaj bracia, ale żaden z nas jakoś nie kwapił się, by poprowadzić grę.
Pozostały mi więc gry komputerowe. I tu, prócz jednego wyjątku, jakim były kolejne odsłony Cywilizacji (stary się czuję, bo grałem nawet namiętnie w jedynkę :-) ), właściwie grałem głównie w gry RPG. Eye of Beholder, Might and Magic i wiele innych, których nazw już prawie nie pamiętam. Kompletowałem drużyny, penetrowałem podziemia i niezbadane krainy. To były czasy! Nie przeszkadzała grafika, bardziej umowna niż realistyczna, bo twórcy z oczywistych względów skupiali się na fabule, nie na wizualnych fajerwerkach. Czasem należało pogłówkować, a nie tylko naklikać się myszką wskazując kolejnych wrogów do eliminacji. Śmiem twierdzić, że owe stare gry stokroć bardziej niż dzisiejsze rozwijały wyobraźnię (a może po prostu już ja sam tak zramolałem).
Jak widać wszystkie moje doświadczenia z grami RPG przebrzmiewają nieubłaganym czasem przeszłym. Niemniej bardzo dobrze wspominam, zarówno moje nieudane próby stworzenia sesji gry fabularnej, jak i godziny spędzone przed komputerem. Nie był to czas stracony, wszystko, co rozwija wyobraźnię, wzbogaca nas samych i jest godne polecenia. I tego się trzymajmy, bo jeśli zubożymy naszą wyobraźnię, zubożymy świat wokół nas.
Ukazał się szósty numer Protodimension Magazine, wewnątrz znalazły się materiały do: Call of Cthulhu, Little Fears: Nightmare Edition i Dark Conspiracy, opowiadania, komiks, wywiad z Colinem Chapmanem autorem między innymi Atomic Highway,nominowanej w tym roku gry do Ennie Awards z Radioactive Ape Designs i inne. Łącznie 73 strony do pobrania za darmo z tego miejsca.
Protodimension Magazine to darmowe pismo, w całości poświęcone grom fabularnym utrzymanym w konwencji horroru, grozy i teorii spiskowych.
||Adriano Kucvaria,
Wikileaksaktualizacja:11/29/2010 10:26:00 AM
O WikiLeaks w ostatnich dniach słyszał chyba każdy - największe dzienniki opublikowały na swoich stronach internetowych omówienie 250 tys. poufnych depesz dyplomatycznych z ambasad USA, które znalazły się właśnie na demaskatorskiej witrynie internetowej WikiLeaks.
Serwery Wikileaks znajdują się w centrum Sztokholmu 30 metrów pod ziemią, w bunkrze wybudowanym w 1943 roku. Cory Doctorow z witryny Boing Boing dotarł do rzekomych panoramicznych zdjęć tego kompleksu.
Trzeba przyznać, że robią one imponujące wrażenie i mogą być inspiracją/ilustracją do niejednego scenariusza RPG.
Na stronie Panorama 360 - hela bilden znaleźć można więcej panoramicznych zdjęć np. z doświadczalnego reaktora Kt, opery i innych miejsc.
||Adriano Kucvariaaktualizacja:11/29/2010 07:27:00 AM
Wczoraj w wieku 84 lat z powodu komplikacji związanych z zapaleniem płuc zmarł Leslie Nielsen. Jednym z pierwszych filmów w których wystąpił Nielsen był film pt. "Forbidden Planet" (1956), gdzie zagrał rolę komandora Johna Adamsa. Film ten po dziś dzień uważany jest za prekursora serii "Star Trek".
Do jego produkcji komediowych miałem łagodnie mówiąc ambiwalentny stosunek, postaram się jednak przypomnieć ponownie "Zakazaną planetę".
Do Drive Thru trafił dokument PDF w wersji beta o nazwie "Codex Guide to the Medieval Baltic". Po zakończeniu bety cena jego sprzedaży (obecnie 50$!) zostanie obniżona do normalnej.
Ten produkt składa się z obecnie z dwóch dokumentów: The Codex Guide to the Medieval Baltic i Codex Guide to the Baltic Econony. Trzeci o nazwie Codex Baltic Maps zostanie dodany w późniejszym terminie.
W pierwszym zawarto ogólny rys historyczny regionu Morza Bałtyckiego AD 1456, zaś w drugim tabele z cenami z połowy XV w. i różne dodatkowe materiały do Martialis Codex.
Informacje zawarte w tym podręczniku można wykorzystać z dowolnym systemem RPG.
Szukałem informacji na temat firmy Ire Games, wydającej Przewodnik po Bałtyku, jednak nie udało mi się znaleźć nic ponadto co znajduje się w Drive Thru. Chyba najciekawszym produktem jest Codex Martialis rozszerzający zasady w oparciu o sztuki walki z podręczników z epoki renesansu.
Więcej informacji o przewodniku.
Ponoć żyjemy w cyberpunku. Co poniektórzy jednak już przenieśli świat Gene'a Roddenbery'ego do swoich domostw, dzięki czemu mogą zamawiać już potrawy za sprawą interfejsu LCARS rodem z Enterprise. A jak powszechnie wiadomo "Zemsta to danie, które najlepiej smakuje na zimno".
Interfejsy te obecne są już od dawien dawna np. stąd można pobrać np. interfejs do XP, tutaj kolejny i jeszcze jeden.
Na Linuxy jest ich cała masa, podobnież na telefony, łatwo je wyszukać w sieci.
Na poniższym filmiku można zobaczyć jak można wykorzystać interfejs ze Star Treku w domu.
Rok temu Miłosz Cybowski popełnił wartościowy tekst pt. Gra dekady. Dzisiaj z Fotoplastikonu dowiedziałem się o konieczności powołania kolejnej kapitalnej kapitułki, którą to zaproponował użytkownik o nicku Avarest. Chodzi mianowicie o Polską nagrodę RPG.
Pomysł o tyleż banalny co absurdalny, bo może będą "przyznawane corocznie za okres ostatniego roku kalendarzowego" nagrody w kilku kategoriach:
- Najlepsze RPG roku - Najlepszy dodatek RPG roku - Najlepsze darmowe RPG roku - Wydawnictwo roku - Człowiek roku - Dokonanie roku
O ile pomysł Miłosza miał sens - proponował on Grę Pięciolatki lub Grę Dekady, to skazany był z góry na niepowodzenie. Przykładem mogą tu służyć Największe obciachy polskiego RPG, które miały miejsce niedługo po pamiętnym Nibykonkursie. Głosowało w nim jakby nie było sporo ludzi. Nikt nie pamiętał smrodu unoszącego się nad Krukiem Urojenia, wszyscy krzyczeli o Nemezis i niezapłaconych dutkach dla Enca (swoją droga Enc powinien dostać Nagrodę Najbardziej Konfliktogennego Fundoma Dekady! Hłeh-hłeh).
Taka już ludzka natura, że nie pamiętamy tego co zamierzchłe i złe, zaś świeże rany bolą bardziej.
Po co więc nam Nagroda RPG Roku?
Bo odnotowaliśmy wzrost ilości wydawanych gier?
Gramel młóci SW, Portal wydał parę niezależnych gier i almanachów, Kuźnia dodatków, ISA machnęła najpopularniejszą grę zupełnie niedostrzeżoną przez nasze media, a ostatni w kolejce wydawca Cyfrografia - grę i kilka wpisów nazwanych minidodatkami.
Naturalną konsekwencją wzrostu powinien być potem spadek sprzedaży. I co wtedy? Kiedy trzeba będzie wybierać spośród kilku gier jak w roku ubiegłym, albo jeszcze gorzej jak dwa lata temu, gdy (zdaje się) gry wydawał tylko Portal?
Wróżąc z fusów nagrody w kategoriach zaproponowanych przez Avaresta, w tym roku można by przyznać Piotrkowi Korysiowi i jego teamowi. Ewentualnie można by podyskutować w drażniących kwestiach np. Darmowego RPG w ramach posiłku Kapituły w knajpie obok szkoły gdzie odbywa się konwent.
I tu właśnie pojawiają się fucktyczni Bohaterowie Główni tych wyborów eRPeGie Rokó. Komisja lubo Kapituła utworzona przez najsampierwszych obywateli RPG PL.
W jej skład powinni wchodzić:
- wszyscy członkowie Kapituły Kłentina (których ostatnio było więcej niźli nadesłanych prac), - Zdobywcy Puchara Mistrza Mistrzów z ostatnich k10 lat (wszak to najlepsi znawcy technik RPG nad Wisłą)
- cała rzesza Panów Dziennikarzy z największych portali: Poltera, MG i Wieży. To przecież ich opinie kształtują tysiące ludzi (wtem i czytelników jednego pamietnego po dziś dzień numeru Playboya).
- Kogoś kto zorganizowałby "w danym roku ... co najmniej XX godzin programowych o RPG i przynajmniej jeden konwent mógłby wystawić jedną osobę do Kapituły nagrody."
Tego Kogoś wybierałoby się metodą aplauzu, kulkami czarnymi i białymi lub przez podniesienie rąk.
+ Obserwator (tfu!) Bohater Niezależny np. Pan ksiądz od RPG (ew. dodatkowo k2 losowo wyłonionych ministrantów). Byłoby poprawniej politycznie.
Regulamin pozostawia nieco do życzenia i warto nad nim popracować. Moja propozycja: "Na sali wyłączone (nie wyciszone) muszą być wszystkie telefony komórkowe."
Powyższe dotyczy również:
a) iPadów i ich klonów
b) notebooków
c) laptopów
d) stacjonarnych komputerów
e) gołębi pocztowych
f) flag sygnalizacyjnych
g) latarek przystosowanych do nadawania kodem Morse'a (sprawą odbioru technicznego lampy elektrycznej emitującej światło punktowe, zasilanej przenośną baterią mogłyby zając się osoby z OSRAMu lub Philipsa [wyłonieni we wcześniejszym przetargu])
W wyjątkowych okolicznościach możnaby używać elektronicznych urządzeń, pod warunkiem, że Niezależna Komisja zbadałaby czy nie jest zainstalowane na nich oprogramowanie do komunikacji (np. Skype, Gadu Gadu lub klient poczty e-mail). Z zebranych wcześniej pieniędzy kupi się urządzenia do zagłuszania WI-FI, oraz sieci komórkowych. Dane zawarte, a w szczególności rejestry na tych urządzeniach powinno się przechowywać lat k5, a nie k6 i nie k4.
A tak po prawdzie cieszmy się tym co mamy, jednak niezbyt hurraoptymistycznie. A więc, nieco ostudźmy emocje.
Owszem, mamy na rynku jednego wydawcę, który dba o swego klienta (Gramel), kolejnego, który oferuje linię wydawniczą na miarę potrzeb (Kuźnia Gier), następnego który wydaje gry niezależne i almanachy (Portal), niezainteresowanego rynkiem (ISA) i szturmowca (Cyfrografia).
Pięć jaskółek wiosny nie czyni.
Stada jaskółek z tego co wiem składają się z tysięcy osobników i lubią wiochę, czyli tereny rolnicze.
Tu mamy do czynienia z jednym gniazdem ulepionym z śliny, błota i gliny.
Tematyczne Friday Five Omleta to fajna rzecz. Dzisiaj o znanej chyba każdemu fanowi cRPG serii TES, bowiem jak zwykle co k3 miesiące pojawiły się kolejne pogłoski o części piątej.
Morrowind Expanded, czyli jak zrobić z TES 3 grę giganta w 12 krokach. Tamriel RPG PL, dla poszukujących inspiracji do gry w świecie TES. Adamantytowa Wieża polskojęzyczne forum na którym znajdziesz odpowiedzi na temat każdego elementu i mikroelementu świata TES. Jeśli nie zbanowano Ciebie tam jeszcze oznacza to że nie znasz się na cRPG w ogóle. The Elder Scrolls - oficjalna strona gry, do pobrania za darmo i pierwsza i druga część gry. Oblivion na Linuksie Da się ? Nie sprawdzałem.
Wracam sobie przedwczoraj z Warszawy. Czytam Wyborczą. Odpoczywam od e-fundomu, nie tropiąc się o to czy narracyjne gry fabularne to gry fabularne, czy tylko D&D jest RPG lub czy szkło zatrzymuje w WoDzie więcej obrażeń niż klinkierka itp.
A tu na 31 stronie Gospodarki wypowiada się Ignacy Trzewiczek, szef Portalu, który dostał dofinansowanie z NBP dla Pret-a-Porter. Myślę, świetnie. Patrzę na kwotę dofinansowania - oczom nie wierzę. 186 tysięcy złotych! Obok tego wyborcza.biz wspomina o 166 sprzedanych egzemplarzach gry "Mali powstańcy". Wracam do domu - wieść wisi na Bagnie. Wersja elektroniczna, mówi o 2 tys. "Małych powstańców", jednak budżet pozostaje ten sam.
NBP przeznaczył na produkcję gry 186 tys. zł i zakłada, że sukcesem będzie sprzedaż na poziomie 800 egzemplarzy w ciągu roku, przy początkowym nakładzie na poziomie 1 tys. egzemplarzy. Dla porównania: detaliści szacują, że w tym roku sprzedano ok. 2 tys. egzemplarzy gry "Mali powstańcy", która powstała pod patronatem Muzeum Powstania Warszawskiego i zadebiutowała rok temu.
Dzwonię więc do Wydawnictwa Portal, odbiera automatyczna sekretarka. Uczę psa komendy "ślij e-mail" do Ignacego Trzewiczka. Czekam na odpowiedź.
Jeśli Wyborcza.biz nie popełniła trollika drukarskiego mamy chyba do czynienia z największym budżetem dla gry planszowej w Polsce.
Za 186 tys. złotych można kupić:
prawie cztery i pół tysięcy kompletów kości z Q-Workshop
Ponad 3150 egzemplarzy gry uwiedzionej przez technikę
prawie sto tysięcy butelek niepasteryzowanego Kasztelana
prawie 140 tys. petard draskowych "Achtung - k208"
Samolot Cessna 152 i 3678 tysięcy gum do żucia w drażetkach
Fotoplastikon z Redaktorami, Zastępcami Redaktorów + k100 konwentów
W dniu dzisiejszym w Warszawie w Arkadach Kubickiego Zamku Królewskiego rozpoczynają się XIX Targi Książki Historycznej organizowane przez Porozumienie Wydawców Książki Historycznej i Fundację Historia i Kultura przy współpracy Muzeum Historii Polski. Targi potrwają do niedzieli włącznie. Więcej informacji na stronie PWKH
Jakiś czas temu jeden z Czytelników mojego bloga szukał magazynu Joker z lat 90 ubiegłego wieku, którego redaktorem był Jacek Ciesielski. Przeszperałem biblioteczkę, niestety nie mam pierwszego numeru - głównie dlatego, że nie było tam nic o RPG. Zeskanowałem tylko kilka przykładowych stron (z dwudziestu) i można je pobrać stąd. Całości tego magazynu nie skanowałem... bo w sumie nie było po co. Znalazł się w nim jeden tekst dotyczący gier fabularnych, wcześniej publikowany dwukrotnie w magazynie i tygodniku Razem. Cała reszta Jokera pozostawiała wiele do życzenia, znaleźć w nim można było rekordy Guinnessa, test IQ, co nieco o chiromancji itp. Warto zajrzeć jednak na ostatnią stronę.
Reklama 8-bitowego Atari wzbudzała pożądanie ! Ot product placement tamtych lat-heh.
Trzymam wyłącznie z sentymentu.
Numer trzeci nie ujrzał nigdy światła dziennego, choć na 100% nie jestem pewien.
POBIERZ fragmenty drugiego numeru magazynu JOKER 2
PS.Kolejnym razem wrzucę kwartalnik "Bazar" - dodatek do "Świata Młodych".
Sytuacja o której wspomina Enc w swoim ostatnim wpisie pt. Lenistwo okołofantastyczne nie dotyczy tylko KB RPG, a ogółu wieści o grach fabularnych. Rzecz z samym KB RPG, ma się tak że jedne tematy są lepsze, inne są gorsze, a insze łatwiejsze.
Po dziś dzień nie wiem, który jest lepszy, który łatwiejszy. Z jednej strony o religii w RPG trudniej napisać (moim zdaniem), niźli o kreowaniu scenariuszy. Ale ktoś inny może uważać zupełnie odwrotnie.
W tym właśnie tkwi potencjał KB RPG.
Jeśli miałbym pisać na trzewikową modłę to KB RPG odniósł ogromny sukces i jest jedną z najlepszych inicjatyw ostatnich lat w Polsce (pomijając schyłek KB RPG przy edycjach Darkenowo/Tomakonowych).
Jeśli miałbym pisać posiłkując się logiką podSzefa Fotoplastikonu, to KB RPG miał umrzeć około 2 czy 3 edycji, bo nie ....było nagród. Stwierdzenie tak wyrwane z czapy jak: "gry indie, to gry indie".
W moim osobistym mniemaniu KB RPG ma się całkiem dobrze, sam mógłbym rzucić jeszcze dziesiątkami tematów, bo np. jestem ciekaw opinii innych ludzi w konkretnej kwestii, a jakby nie było wiedza tych osób nt. RPG jest cenna, bowiem grali w innych warunkach, inny sposób itd. A sposoby grania rozmijają się przez szereg lat co zawsze da się zauważyć, jeśli gra się powtórnie z ludźmi, z którymi grało się wcześniej 1k10 lat temu.
Faber est quisque suae fortunae, albo posiłkując się słowami Eco "Każdy kto pisze (maluje albo rzeźbi, albo komponuje muzykę), wie, co czyni i ile go to kosztuje". Tym samym i każdy piszący na KB RPG zyskuje profity. Nie dla KB RPG, nie dla blogaska, a samego siebie. Zdobywa choćby umiejętność w miarę sprawnego pisania na klawiaturze.
Enc pisze:
I to zdanie mogłoby zastąpić cały Jego wpis i ten, który rozwinął się z komentarza w okienku bloga Enca.
Tak jak pisałem onegdaj. Ludzie piszą bo chcą, a jakość tych tekstów jest zróżnicowana. Jednak co jest niezmiernie istotne piszą przede wszystkich na swoich zasadach, oni to decydują np. o moderacji, a nie osiemnastoletni kolega Redaktor, który ma zły dzień po klasówce z matmy.
I wracając do ogółu wieści i tego czemu ktoś nie może poinformować o kolejnej edycji choćby copypastując.
Skoro ktoś nie może wspomnieć o najważniejszych wydarzeniach RPG na świecie, a ma czas by wspomnieć o nieoficjalnych wynikach kolejnej edycji Suchara Zdobywców Sucharów RPG i finale Jasia z Małgosią, to czego się spodziewać?
Jeśli ma czas, żeby udowadniać w kjomentarzach do czwartej nad ranem różnicę pomiędzy espadonem, a mieczem półtoraręcznym, to czego się spodziewać?
Wieści o reaktywacji Puszki Pandory? O kolejnym wpisie lucka, lubo Skryby w 1hp?
Fotoplastikon utopił się we własnym sosie jak onegdaj Tawerna - kto jest zainteresowany różnorakim spojrzeniem na RPG zagląda w różne miejsca sieci. Nie tylko polskojęzyczne.
Jeśli zaś tkwi w jednym miejscu skazany jest na Cykl ( o którym kiedyś też wspominałem), niech za przykład posłuży tekst o magii, który ktoś ponownie napisał o magii (k666 raz), w podobny sposób co 1k3+1 lat temu, zupełnie kto inny.
Niektórzy Czytelnicy pamiętają zapewne czasy, kiedy to w momencie gdy nie pojawiały się artykuły na Fotoplastikonie, to wrzucali newsy. Potem zaprzestali nawet newsować, co skrzętnie wykorzystałem i informacje pojawiają się u mnie po dziś dzień. Zazwyczaj takie, które nie pojawiły się w innym miejscu polskich serwisów RPG.Tak jak zaznaczałem na początku wrzucania aktualności: nieregularnie, niekompetentnie z błędami etc. Doszło do tego, że ludzie patrzą na mój blog przez pryzmat "informacyjny", nie dostrzegając tekstów, które zazwyczaj raz w tygodniu się pojawiają.
Jeśli przyjrzeć się serwisom RPG w Polsce jest nadzwyczaj fenomenalnie kiepsko, co zupełnie mnie nie martwi, bowiem kapitał społeczny nie nabija kapitału serwisu. Stawia to bloggerów w uprzywilejowanej sytuacji, których przybyło w przeciągu kilku lat na oko dwudziestokrotnie. Przykładowo wczoraj i przedwczoraj mój blog zaliczył rekordy odwiedzin. Innymi profitami mógłbym też sypnąć. lecz po co.
Serwis reklamowy Gryminusfabularne holdingu Kuźnia-Portal-Gramel nie musi newsować, bo nie ma czasu, ludzi etc. Jego zadaniem jest informować o tym że InSpectres wyszło z drukarni, pojawiły się nowe plaskacze i/ lub okładka do Pustyni i w Paszczy jest gotowa. Taka platforma reklamowa, którą pozycjonują blogerzy (tak!, tak!) trzecią kolumną z feeda.
Wyjątkiem jest Sethariel informujący o poczynaniach Moongose Publishing.
Bagno opiera się praktycznie na kilku osobach, którzy dodają wieści, ja już nie robię tego z takim zapałem jak onegdaj, kiedy to pewien użytkownik (zresztą już nieobecny w serwisie) począł krygować i pouczać w jaki sposób powinny być topione newsy (choć sam tego nie czynił). Z tego co widzę Seji dopiero mnie dogania w ilości utopionych wieści.
Poza powyższymi istnieje cała rzesza serwisów "okołofantastycznych" serwujących wieści z wydawnictw, bo:
a) są ich "patronami"
b) potrzebują tych książek, gier na półkę (czytaj do recenzji), a płacić za nie zamierzają.
I tak to bywa w polskim piekiełku e-fundomowym.
By być na bieżąco, a przede wszystkim mieć dostęp do dobrych tekstów (pal licho newsy !), trzeba korzystać z czytników RSS. Ale to chyba już moja mantra.
Zapomnij o Web 2.0! Nadchodzi Python dwa i trzy czwarte.
Zattika nabyła prawa do do posługiwania się wizerunkiem Monty Pythona dla opartej na przeglądarce gry social/casual. Pythoni zaangażowali się w proces powstawania gry, a w szczególności sam Terry Gilliam.
Zattikka przedstawi szczegóły dotyczące nowej gry na konferencji prasowej początkiem grudnia.
Poprzednie tytuły z tej firmy to: Finger Frenzy, Phantom Mansion – Red i Mr. Bean: Out of Control dla iPhone i iPad.
Po dłuższej przerwie pojawił się nowy numer Komody - miesięcznika w całości poświęconego C-64.
Wewnątrz między innymi gry: Splitter, Castle, Magic Mouse in Goblin Land, Taskforce, Laser squad, Bop ‘n Rumble, Firetrape, Led Storm, Warhawk, Edd the duck, Xpiose. Wywiad z Richardem Bayliss'em (muzykiem C64), opis syntezatora Cynthcart i kilka zupełnie nowych świeżych gier.
Do internetowego sklepu Drive Thru RPG trafił darmowy quickstart Trinity. Trinity to gra opracowana kilkanaście lat temu przez White Wolf, w której gracze odgrywają role Psioników.
Trinity przedstawia przyszłość Ziemi 2106 powoli wychodzącą z wyniszczającej wojny. Gra dzięki dodatkom pozwala na różnorodne style zabawy, począwszy od cyberpunka, post-apokalipsy do eksploracji przestrzeni kosmicznej.
Dwie edycje tej gry posługiwały się różnymi mechanikami (d20 i zmodyfikowanym Storyteller System w 1 ed.)
Trinity początkowo nazywało się ÆON, jednak właściciele praw autorskich serialu animowanego Aeon Flux zakwestionowali tą nazwę. Dziś podręczniki zatytułowane ÆON są niezwykłą rzadkością.
Wczoraj natknąłem się na rpgFreelancer.comm z kolei dziś RSS podał mi informacje o stronie Johna i Yaxa poświęconą ...zarabianiu pieniędzy z RPG.
Johnn a zapewne i Yax mają dostatecznie dużo doświadczenia, aby wytłumaczyć co eRPGowcy muszą zrobić by skutecznie przekuć swój potencjał na profity.
Prowadzą 6- miesięczny program coachingowy, piszą bloga, opublikowali darmowego, 70-stronicowego e-booka i dają tyle porad co znaleźć można w Roleplaying Tips.
PS. Pamiętajcie, że prowadzenie bloga się nie opłaca!
rpgFREELANCER.com to serwis, na który natknąłem się zaglądając na EN World.
Serwis może nieco przypominać nasze zlecenia.przez.net, jednak jest przeznaczony dla osób związanych z grami fabularnymi. Można tam znaleźć freelancerów skłonnych do pracy, pracodawców lub ogłoszenia o pracy np. z MoongosePublishing czy Paizo. Wystarczy znać tylko język angielski.
Na razie rejestracje dla wydawców i freelancerów są darmowe.
Dzisiaj parę list oprogramowania dla wszystkich tych, którzy mają ochotę stworzyć grę video i muszą się rozejrzeć za odpowiednim oprogramowaniem.
Losowo strony z moich zakładek:
Lichwa w Starym Świecie jest akceptowana i nie wydaje się być obarczona piętnem jak to bywało u nas w średniowieczu (patrz cz. 1). Świadczyć o tym może Pfandleiher i jego lombard usytuowany w Middenheim (MMBW) lub Szkarłatny Lombard Mistrza Lukasa (MiM 15).
Na początek:
Nic nie stoi na przeszkodzie, by MG wprowadził do Starego Świata powszechną dezaprobatę wobec lichwy. Mogło się tak stać na przykład za sprawą księgi Geistbuch z czasów Sigmara, w której mogłyby być zawarte takie same nauki jak te, które znamy z Księgi Mojżeszowej.
Przy okazji cennika CapnZappa wspominałem o barwnej kampanii jaką miałem przyjemność prowadzić. W jej tle była wymiana monety (wg. kursu 1:12). Zachęcam jeszcze raz do przyjrzenia się temu cennikowi i do stosowania go w trakcie sesji.
Mało kto pamięta o różnorodności monet w Starym Świecie. Każda prowincja ma swoje monety, przykładowo obok Złotych Koron, funkcjonują marki, pffeningi, a na terenie Kislevu ruble. Pewnikiem niektórzy baroni i lordowie biją swoje monety. Stwarza to sporo problemów, niekiedy karczmarz w Nuln może nie zechcieć przyjąć monet z mennicy szlachcica z okolic Talabheim. Właśnie w tym przypadku pomocą mogą służyć domy bankowe, złotnicy i lombardy, które biorą niewielką opłatę za wymianę pieniędzy (max. szyling, chyba że gracze posiadają naprawdę spooorą ilość różnorakiej gotówki, wtedy opłata jest negocjowana indywidualnie). Przypominają mi się tu słowa Pana Mochockiego, kiedy to pewna grupa szlachciców weszła w posiadanie monety 100 złotowej. Cóż z tego skoro nikt nie raczył jej przyjąć!
Zakładając, że Mistrz Lukas prowadzi lombard jako osoba prywatna i stosuje w nim horrendalny procent (1% za 1 dzień) w trakcie sesji możemy stosować zasady które przedstawiłem poniżej dotyczące krasnoludzkiego domu bankowego ING Schleisen Bank.
Dom bankowy ING Schleisen Bank
Dom bankowy Grimgraka można umiejscowić w dowolnym niewielkim mieście, w którym toczy się twoja kampania. Grimgrak służy nieocenioną pomocą BG, oferując typowe dla banków usługi.
Prowadzi filię większego domu bankowego o nazwie ING Schleisen Bank, który ma imponujące siedziby w każdym większym mieście Imperium (Middenheim, Nuln, Altdorf etc.). W mniejszych miasteczkach znajdują się budynki takie jak przedstawiono to poniżej. Budynek jest dosyć nietypową budowlą jak na krasnoludzkie standardy, bardziej przypomina ludzkie domostwa. Obłożony jest deskami, które pokrywają fantazyjne wzory, co jest to cechą charakterystyczną tych domów bankowych.
Chronią go solidne, okute, dębowe drzwi i takież okiennice. Mieszkańcy spekulują że jest to drzewo z Dębu Cesarskiego, który został wycięty w okolicy właśnie w tym samym czasie gdy budowano dom bankowy.
Lokacja 1 Sień
Pomieszczenie niczym nie wyróżnia się, jedyną jego charakterystyczną cechą jest duży masywny kandelabr stojący w kącie przy wejściu do lokacji 4.
Lokacja 2 Biuro
Niewielkie pomieszczenie zajmuje sporych rozmiarów fotel i biurko, na którym znajduje się kilka ksiąg handlowych, kałamarz i gęsie pióra. Procedura załatwiania spraw wygląda następująco: klient wchodzi załatwia interes, Grimgrak czeka, aż petent opuści biuro, zamyka drzwi do sieni i udaje się do magazynu. Jeśli w trakcie załatwiania interesu Grimgrak potrzebuje udać się do magazynu (np. po gotówkę) petent zostaje wyproszony.
Lokacja 3 Magazyn
Drzwi są magiczne i otwierają się na zaklęcie znane tylko i wyłącznie Grimgrakowi. Wewnątrz stoi sejf z wieloma magicznymi zabezpieczaniami. Jego ew. zawartość pozostawiam w gestii MG.
Lokacja 4 Puste pomieszczenie
Początkowo miało służyć jako właściwa część banku, gdzie mieściło się biuro. Jednak w obliczu małej ilości klientów Grimgrak przeniósł się do mniejszego pomieszczenia (lok.2). Obecnie walają się po nim resztki, śmieci i rozrzucony bezładnie opał do kominka. Pomiędzy nim buszują nad wyraz wyrośnięte myszy, swoimi rozmiarami przypominające szczury. Tu warto zauważyć, że budynek jest nieogrzewany od szeregu lat, więc w czasie zimy Grimgrak obsługuje klientów poubierany „na cebulkę” opatulony w kożuchy. Nierzadko musi podgrzewać zamarznięty inkaust nad płomieniem świecy.
Tutaj też najczęściej przebywają Kurt i Hans, ochroniarze Grimgraka. Duża część mieszańców miasteczka zazdrości im tej pracy, praktycznie nic nie robiąc lub częściej pijąc (50% szans na to, że są trzeźwi) otrzymują godziwą zapłatę od ING Schleisen Bank.
Usługi domu bankowego ING Schleisen Bank
Lokata oprocentowana. Dom bankowy oferuje usługi oprocentowanych lokat pieniężnych. W dowolnej placówce banku można taką założyć i w dowolnej wypłacić. Oprocentowanie roczne takiej lokaty wynosi 1k5+3 % rocznie.
Przesyłka gotówki na terenie Imperium: 0,5 % wartości +1 Z.K. opłaty manipulacyjnej. Przykładowo wartość naszej przesyłki równa jest 250 Z.K. (250 Z.K. * 0,5% = 1.25 Z.K. +1 Z.K.). ING Schleisen Bank ma podpisane umowy z wszystkimi większymi liniami przewozowymi (patrz WW), korzysta też ze swoich prywatnych gońców/kurierów. Najczęściej jednak wykorzystuje do przewozu pieniędzy Linię Kartaka i stąd niejednokrotnie pojawiają się opóźnienia w przesyłkach.
Pożyczka. Dom bankowy oferuje lichwę wyłącznie pod zastaw przedmiotów/ i lub nieruchomości. Pożyczka nie może przekroczyć 50% oszacowanej wartości przedmiotu. Długoterminowe pożyczki (np. rok) są oprocentowane na 3+k10 %., te krótkoterminowe nieco wyżej (1k10+20%). Spłaty można dokonać w dowolnej filii.
Przy udzielaniu pożyczek należy pamiętać o tym, że duże kwoty pieniędzy pod zastaw np. nieruchomości wymagają rzetelnego jej oszacowania, gdyż sam akt własności może nie wystarczyć.
Gracze powinni dokumenty odpowiednio zabezpieczać, przechowując je np. w tubach, aby uchronić się przed ich utratą bądź zniszczeniem,
Uwaga! W Middenheim by zaciągnąć jakąkolwiek pożyczkę należy posiadać Zaświadczenie o Dobrym Prowadzeniu się (druk ZDP) od Czcigodnej Gildii Prawników oraz dokument PIT 31 z Biura Komisji Handlu i Podatków, świadczący o uregulowaniu wszelkich powinności wobec Miasta Białego Wilka w poprzedzającym roku. Znaleźć się na nim powinny przynajmniej pieczęci trzech osób z komitetu generalnego.
___________ Grimgrak Stonehead
Płeć:Mężczyzna
Pochodzenie:Imperium
Rasa:Krasnolu
Roztargnione spojrzenie, twarz poorana pionowymi głębokimi bliznami, szczególnie widoczne gdy się uśmiecha, podekscytowanie w trakcie wyceny przedmiotów Wzrost:5'1"
Jeśli ktoś jeszcze nie słyszał o Justin Gerard i jego pracach do Hobbita, Mitów Cthulhu, czy Boewulfa, powinien niechybnie udać się na stronę lub jego blog.
Justin Gerard jest ilustratorem mieszkającym w Greenville w Południowej Karolinie. Pracuje jako dyrektor artystyczny w Portland Studios, a ostatnio jego dzieła zostały przedstawione w Spectrum Fantastic Arts.
Znacznie więcej o Justin można dowiedzieć się z wywiadu dla Innsmouth Free Press.
Na mój gust prace są absolutnie fenomenalne, jednak zrozumiałem mój zachwyt, gdy znalazłem starszy wywiad, skąd też dowiedziałem się kto jest ulubionym grafikiem Justina.
Ten sam co mój, więc fani WFRP się nie zawiodą.
Na półce leży mi już zimowy numer Czasu Fantastyki, a ja dopiero co skończyłem czytać ten jesienny....
Numer rozpoczyna Arkadiusz Grzegorzak omówieniem filmu Cargo, w reżyserii Ivan Englera. Można jednak niekoniecznie trzeba obejrzeć.
Na kolejnych stronach Maciej Michalski w swym szkicu pt. Klucz do chaosu przygląda się wojnie polsko-bolszewickiej, która jego zdaniem w literaturze została przegapiona. Stara się w nim rozstrzygnąć, czy obrazy wojny 1920 roku inspirowały w jakiś sposób Witkacego i jego powieści.
Kolejny tekst, tym razem Adama Ruska przypomniał mi książkę Teoplitza pt. Sztuka komiksu, o której to wspominałem przy okazji śmierci autora.
Treść zupełnie mnie zaskoczyła, nigdy nie podejrzewałem, że w USA kiedykolwiek trwała krucjata antykomiksowa!
W 40 latach ubiegłego wieku wydawnictwo EC (akronim od Educational Comics) publikowało między innymi "czarne" serie kryminalne, krwawe opowieści wojenne oraz horrory.
Muszę przyznać, że nagonka na RPG np. w 90 latach, w porównaniu z tym co działo się w latach 40 w USA to pestka. Komiksy płonęły na stosach, a pod wpływem zimnej wojny o wydawanie tego typu komiksów określani byli... komuniści! Echa tej krucjaty dotarły nawet do kraju komiksu, czyli Francji, gdzie w 1949 r. uchwalono prawo zakazujące ukazywania w prasie dziecięcej i młodzieżowej przemocy i scen erotycznych. Zdecydowanie bardzo wartościowy tekst, sama bibliografia może świadczyć już o tym ile trudu włożył w ten tekst autor.
Tu drobna dygresja, kiedy pracowałem w Hanna Barbera Poland dowiedziałem się od pewnego znanego (po dziś dzień) animatora, dlaczego postacie z kreskówek nie mają 5 palców, a np. cztery. Ponoć ten piąty brakujący służy do naciskania cyngla. Taki mit nie bardzo miejski, a rysunkowy.
Czas Fantastyki 3 (24) 2010
Kamyk w lawinę, tekst Janusza Cyrana, to druga część najlepszego tekstu z poprzedniego numeru, nie odbiegająca poziomem od poprzedniego. Zainteresowani teorią gier, a przede wszystkim dylematem więźnia itp. znajdą tam coś dla siebie (mowa o teorii gier, nie dyrdymałach pokroju GNS). Autor wspomina jeszcze o: zagrożeniu płynącym z śladów pozostawionych przez nas w sieci i ich wpływie na np. kampanie reklamowe. Ciekawostką może być model sieci logistycznej zaprojektowanej po wojnie przez IBM wykorzystywany do optymalizacji produkcji (żywcem zdaje się być grą) czy firma Umbria poszukująca... trendów. W ostatniej części szkicu sporo informacji o symulacjach, sposobach dokonywania wyborów itp.
Antropologia Sciene Fiction to szkic, w którym autor stara się dociec co oznacza człon „science” w SF.
Dwa kolejne teksty Popularność mnie peszyła i Wspomnienie o Januszu Zajdlu łączą ...choroby. Bohdan Petecki, którym zaczytywałem się w młodości w pierwszych zdaniach wywiadu mówi o jego problemach zdrowotnych, zaś Jerzy Iwaszko wspomina o jego pobycie w szpitalu wraz z Januszem Zajdlem.
Po fragmencie wydanej powieści Marcina Wolskiego pt. Pocieszyciel, nadchodziwielki Ratman! Ten jest zawsze na możliwie najwyższym poziomie. Biografia Moneta daje impuls Andrzejowi Zimniakowi do rozważań nad samochodami z napędęm elektrycznym, wymieraniu tradycyjnej fotografii, robotach wojskowych itp.
Po nim następuje 15 stron ulubionych przeze mnie felietonów.
Jest Dukaj piszący o Pandemonium D.Gregory, Twardoch o Walcu Stulecia RAZa, Paweł Majka o Trzecim świecie Guzka, Parowski o Wiecznym Grunwaldzie Twardocha i znajdzie się tam jeszcze wielu innych.
Numer kończą artykuły o religii w rosyjskiej fantastyce i omówienie czeskich magazynów w których królują teorie spiskowe (heh).
Zabieram się za lekturę nowego CZ.F.
Co i Wam zalecam.
PS. Szukacie dobrych artykułów, felietonów? Nie zaglądajcie na fotoplastikony, tylko zakupcie za 7,90 kwartalnik.
||Adriano KucC-64,
gry videoaktualizacja:11/18/2010 08:26:00 AM
Zdziwił mnie nieco szum wokół przygodowego cRPG Newcomer - dowiedziałem się otej grze z Bagna jakieś dwa lata temu.
Dzisiaj trąbi się o "grze tworzonej 20 lat". Bo tak istotnie jest, jednak chodzi o reedycję gry z 2001 z poprawionymi błędami.
Grę tworzyło wegierskie studio CID Studio, ma nieliniową fabułę, wiele poziomów rozwiązania konkretnych problemów i zapewnia 70-280 godzin gry, co bije na głowę wszystkie powstające dziś produkcje AAA.
Wedle zapewnień twórców ma 180'000 słów tekstu w grze (co również jest imponująca liczbą), 130 różnorakich przedmiotów, 100 cutscenek, animowane intro i outro.
Łączny rozmiar gry to 2 MB (11 dyskietek 5,25'), wymagany jest 8 bitowy procesor (CPU 0,985 MHz), 64 KB pamięci RAM. Gra jest kompatybilna z PAL i NTSC.
Wszystko jasne?
Gra jest na C64.
Game Chef 2010 wszedł w fazę playoff, spośród 59 nadesłanych gier wyłoniono 24 finalistów, na których można głosować od 5 listopada do 15 grudnia. W tym miejscu można zapoznać się z wszystkimi nadesłanymi grami, natomiast tutaj z finałowymi dwoma tuzinami gier.
||Adriano KuccRPG,
gry videoaktualizacja:11/17/2010 07:33:00 PM
Przedwczoraj na stronie Indie DB pojawiły się pierwsze informacje o IOTY 2010, czyli nagrodach Indie of the Year 2010.
Będzie to pierwsze rozdanie nagród dla hobbystów, amatorów i profesjonalnych twórców gier video. Tradycje IOTY sięgają już roku 2006, kiedy to rozdano po nagrody MOTY, czyli Modders of the Year.
Poza publikacją gry, twórcy mogą liczyć na nagrodę w wysokości 1000$. Głosowanie rozpocznie się za 12 dni.
Zainteresowanych komputerowymi grami fabularnymi odsyłam do podstrony poświęconej temu gatunkowi.
Znaleźć tam można naprawdę sporo nietuzinkowych gier w różnym w różnym stadium rozwoju jak np. Runscape in First Person - gry dostępnej już w wersji beta, prostego robionego w RPG Makerze Excorcism, retrostylowego Pineapple Apocalypse RPG, francuskojezycznego, przypominającego graficznie Obliviona - Fate of Lambs, czy Inquisitora, izometrycznej gry w świecie dark fantasy i wiele, wiele innych
Działo się tak wiele ostatnio że nie zdążyliśmy z publikacją wszystkich dodatków!
Ledwo co nasi pracownicy wrócili z szpitala (wracając z Essen stracili gardła jodłując w Bawarii), to już musieliśmy ich wysłać na Marshcon 2010 do Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch w Walii. Potem 10 Bołotokon nieopodal Petersburga. Grudzień to Hengemyrcon w Norwegii, Bazinocon w Ostrawie i w końcu upragnione święta. Trochę odpoczniemy.
Uwijamy się jak muchy w smole tj. w rosole, by sprostać oczekiwaniom klientów wydawnictwa S.N.T. Worksoup.
Rynek RPG galopuje jak szalony do przodu, konkurencja nie śpi. Co rusz dowiadujemy się, że nasi konkurenci sprzedali do cna swoje materiały. Dlatego musimy działać na przysłowiowej pełnej kufie. W związku z tym zachęcam byście spróbowali naszego najnowszego produktu. W erze konkurencji musimy działać jak szaleni.
I to my pierwsi wydajemy GRAJ TETRYKIEM !!!
Nie za tydzień, jutro czy pojutrze.
Tak.
Wydaliśmy Graj Tetrykiem, przed naszą konkurencją!
DZIŚ!
Wyśmienity album, który trzeba mieć na półce.
Album, którego nie powstydziłby się ani Giger, ani Nilrem.
Administrator Grupy Trzymającej Gry Fabularne na Półce powiedział, że czegoś takiego jeszcze nie widział.
13 kolorowych stron, antologia wszystkich odcinków Tetryków i sezonów w jednym miejscu!
Wraz z miejscem na swoje myśli i zapiski!
Jesteśmy zawsze na najwyższym poziomie światowym.
To nie koniec niespodzianek. By przygwoździć konkurencję do ściany postanowiliśmy nasz dodatek zaoferować zupełnie za darmo!
Nasz almanach-album jest dostępny dla Was za free!
I powiedzcie czy jakieś inne wydawnictwo zrobiłoby taki ruch jak my, czyli SNT Worksoup ?
Z innej beczki. Udało się nawet Wydawnictwu nie zaistnieć w zeszłorocznym Spielbox! To dla nas niesamowite wyróżnienie!
Problemy z drukarnią w tym roku są niezwykłe. Najpierw młodszy drukarz nie przyszedł do pracy, teraz starszy wziął urlop na żądanie. Dzieje się.
Serio. Bądźcie czujni, bowiem jeszcze w przyszłym roku albo za trzy lata przygotujemy dla Was solidną niespodziankę!
Dzisiaj w warszawskim Instytucie Teatralnym im. Zbigniewa Raszewskiego rozpoczyna się piąty Festiwal Sztuki Opowiadania. Przez pięć dni opowiadacze z całego świata snują opowieści w różnych językach i przy akompaniamencie instrumentów. Motywem przewodnim tegorocznego festiwalu będą historie pochodzące z rejonu Morza Śródziemnego, a w szczególności ze starożytnej Grecji. Festiwal organizowany jest przez grupę Studnia O. Pełny program znaleźć można na stronie grupy, zaś sylwetki artystów i opisy spektakli można znaleźć w folderze Festiwalu 2010.
David Milano poprowadził dla Dziecięcego Chóru projekt artystyczny, w trakcie którego opowiedział grupie kilkunastu dzieci w wieku 8-18 lat skrócone wersje trzech opowiadań Lovecrafta. Potem dzieci otrzymały przybory do rysowania i malowania i miały zinterpretować Istoty z Mitologii Cthulhu.
Trzeba przyznać, że prace dzieci są wręcz tak niesamowite jak opowiadania Samotnika z Providence !
Dzieci z Canoga Park fenomenalnie oddały kształty tych istot, co można zobaczyć w jednej z trzech galerii prac:
Niezupełnie jak w tytule, jednak reklama trafiła już do Augmented Reality. Niemiecka sieć restauracji Sausalitos w swoim magazynie zamieściła reklamę Coca Coli Zero. Gdy użyjemy kamery w telefonie pokaże się specjalny kod na ekranie, który uprawnia do odbioru darmowego napoju.
Pierwszy raz o tej fascynującej technologii wspomniałem kilka lat temu, nie tak dawno wykorzystywano technologie AR do gier w trakcie Indie Cade, użyto ją w magazynie Esquire.
Pierwszy raz jednak wykorzystano AR w reklamie.
Odnalazłem kopię Świata Nauki (6/2002) z artykułem o AR, muszę przyznać, że wiele z tego co napisane było w tym numerze, można uznać że się ziściło.
No może poza tym, że nie potrzebne są nam szybki, kilku dziesięciokilogramowe plecaki, czy komputery na biodrze.
Są telefony.
Gdy chory umysł podpowiada własne wersje rzeczywistości, trudno rozpoznać, która z nich jest prawdziwa. Logika zawodzi, i choć wszystko wskazuje, że ta najbardziej absurdalna jest tą, która dzieje się na prawdę, to czy można jej wierzyć? Wszak nie codziennie proszą Cię o pomoc ludzie z innej warstwy czasu. A może...