KB RPG#1: Przyszłość RPG PL cz.2 i ostatnia
|
08 lipiec, 2009
|
21 komentarzy
Do końca Karnawału zostało już kilkadziesiąt godzin, więc czas na moją drugą część. Poprzednim razem pisałem o odległej przyszłości gier fabularnych, teraz zajmę się tą bliższą i dotyczącą naszego podwórka, pomimo że wiele osób już o niej pisało.Jakie gry, firmy będą miały wpływ na branżę, a powstaną w niedalekiej przyszłości?
Wiem co najmniej o jednej inicjatywie, grze która mam nadzieje załomocze na tym rynku. Serio to mój czarny koń. Wiem, ale nie powiem. In prv też. I nie odpowiem dopóki oficjalnie Hipotetyczni Czytelnicy się nie dowiedzą. Słowo Zucha zobowiązuje. Sorry... das is biznes Wino'Tu Wino-Tam. Ja na ten produkt stawiam i byłem podekscytowany, kiedy się o nim dowiedziałem. I nic ponadto więcej nie wiem. Zapomniałem.
Idąc dalej. Oczywiście Ignacy i Portal na pierwszym miejscu. Dostaniemy RPO, prędzej czy później, nawet jeśli wydawany będzie wedle kalendarza wolsungowego. Jak nie to coś innego. Znam wirtualnie Ignacego z listów jeszcze papierowych i dyskietkowych od pierwszych numerów Portala. Powiedzcie mi Hipotetyczni Czytelnicy, nie wydał czegoś? Zawalił? Może tak, ale nie wydał? Raczej nie. Wydał w tamtym roku 6 pozycji, w tym roku dotrzyma i pewnie tego założenia. Za jakiś czas wyda de Profundis. Chciałbym, aby było ponownie nominowane do Ennie, albo Origina. Wystarczy nominacja, to już duże uhonorowanie - Munchausen wrócił w ten sam sposób. Życzę Michałowi Oraczowi i całemu Portalowi tego z mojego całego kamiennego trollowego serca.
Ignacy prawdopodobnie będzie trzepał podręczniki pokroju Graj z ..., tak długo aż wyczerpią mu się tematy, aż do ostatniego Graj z Jajami. Ma doświadczenie, wie jak je przelać i w jakiej formie, umie zapędzić do pracy człowieka, o czym wspominał Michał Oracz w wywiadzie, który z nim przeprowadzałem.
O ISA trudno mi na dzień dzisiejszy cokolwiek powiedzieć, jakie będą jej plany wraz z odejściem Szulca, więc przemilczę. Tak jak pisałem jestem nastawiony odwrotnie do całej rzeszy e-fundomowej i liczę po cichu że pojawi się jego godny następca. Szkoda tylko, że ludzie przestali czekać na gry, o których huczała jednoosobowa ekipa translacyjna.
Copernicus Corporation będzie stała Klanarchią, która przyćmi inne produkty RPG tego wydawnictwa, których w sumie już nie ma. Furiath nie pozwoli zaprzepaścić swojego czasu poświęconego na grę.
Jak widać zrobił to tak jak powinno się zrobić. Więc chyba nikomu o zdrowych zmysłach nie przechodzi przez myśl, że poprzestanie na podręczniku i pozostawi go jak Dzikie Pola. Jak nie to wyręczą go fani jak w przypadku NS i Monastyr. Facet ma parcie na LCD, co udowodnił już dawno temu, kiedy pisałem o "klanaziźmie".
Kuźnia Gier i ich Wolsung. Patrząc na problemy z wydaniem gry, będą mieli problemy z zapewnieniem grze wsparcia. Jednak oni mają wsparcie z innej strony: mianowicie lucka i braci fundomowej. A ta jest mi prawie w ogóle nieznana, gdyż jako tako obcuje praktycznie z e-fundomem.
Kto wie i czego można się spodziewać po kilkudziesięciu nastolatkach, z pianą w ręku, petem w paszczy przebranych w szkole za Juliusza Verne? RIOTS!
Przykro mi to pisać. Exalted, L5K itp. i reszta może spaść na margines. Wiele rzeczy o tym świadczy. Brak im zaplecza fanów tak jak Klanarchii, czy Wolsungowi. Co więcej, przez różne liczne perturbacje jeszcze stracili ich znaczną część.
Druk cyfrowy, Ścieżka, Trójca, Darken i "jego" TSOY. Ekonomicznie rzecz biorąc sprzedaż gry rozdawanej wcześniej za darmo nie ma sensu. Nie ma sensu kupować kredensu. Trzeba byłoby mieć łeb jak sklep żeby coś takiego wepchnąć Hipotetycznemu Czytelnikowi. Ja takiej głowy nie mam - może faktycznie podręcznik wydany na kredzie i karbonie kupiłbym, ale mam już podręcznik w wersji D.I.Y. Inny mi niepotrzebny. A na pewno nie wiem kto kupi 4 podręczniki + zapalniczkę. Temu TSOY wpasuje się co najwięcej obok gier pokroju Trójcy, czy Ścieżki, którym niestety też nie wróże przyszłości. Może nie im (wszak one fizycznie już istnieją), a ich naśladowcom, czyli kolejnym autorkom wydawanym w ten sposób. Nimsarn jest już starszym fanem RPG, założył sobie że napiszę gierkę i to zrobił. Młodsi autorkowcy dysponują raczej słomianym zapałem, temu wątpię w rzesze następców wydających heartbreakery w ten sposób.
I na koniec perła, o której mało kto wspomniał. Wielokrotnie nominowany, a i nie raz zwycięski Q - Workshop !!!
Firma, która tak naprawdę reprezentuje polskie RPG na świecie i to w jaki sposób! W taki jakiego nikt wcześniej tego nie dokonał. Jestem pełen podziwu dla nich i tego w jaki sposób przekuli kostki w dutki.
Jak widzę przyszłość polskiej wirtualnej społeczności RPG?
W społecznościach budowanych na zasadach partnerskich, bez pręgierzy młoteratorów. Z charyzmatycznymi jednostkami kierującymi portalami. Współdziałających na zasadach jakie między sobą wypracują, nie narzuconych odgórnie. Podobnie jak zaczyna się to dziać na forum Klanarchii i podobnie jak napisałem w wpisie inicjującym karnawał "na swoich zasadach".
W społecznościach bez wykorzystywania Twojego kapitału społecznego do budowania kapitału finansowego poszczególnej jednostki.
Rewolucyjnie. Tak, trochę. A może nie.
O największym serwisie nie mam zamiaru się wypowiadać, raz już zabrałem głos, była bananarama, a przede wszystkim jestem obrażony, że nie pozwolili mi zrobić mojego kursu tworzenia handoutów do Dzikich Pól, na który wcześniej wyrazili zgodę.
Poprosiłem więc, aby głos zabrał gościnnie Tetryk (ten który nie wymawia "rz"). Mam nadzieję że mu podziękujecie stanowczym "Ja Pierdziu!"
Pierwotnie zilustrował mi to w ten sposób, jak na obrazku po prawej stronie, ale kiedy oznajmiłem że niewielu zrozumie, postanowił wypowiedzieć się w innej formie.
Szerzej, wierszem i plagiatem.
Jedzie jedzie wózek a na wózku Odźwierny,
raz dwa trzy cztery po konwencie maszerują wyższe sfery
za nim zastępca jedzie, po nim lepiej będzie,
siedzi na konwencie plecie ecie-pecie
moderacją drogi grodzi, owce na manowce zwodzi
[ułła misia bela misia kasia konfa cela]
dyrektor Verggyryryhycośtam miał z Oslo nalot
eins zwei polizei sieben acht gute nacht
wpadł w ręce służb jarlicji,
no to wypadł z koalicji
vier funf sechs gruppen sex
Bo'obr przedawkował proszki,
śmiesznie podskakuje wszystkich dziś całuje
umalował pysio
dzisiaj krewkie noce w teatrzyku Misio
redaktor Iksiński wali z zgrozą z słoja,
przeca bylymy zawsze na kartach pleajboja
[ułła misia bela misia kasia konfa cela]
Młudziuteńki Szu na początku brzydko się przewrócił
reformy porzucił
obersztumbanfilet Maciller długo czekał na swą chwilę
połknął w biurze kwasa i po światach hasa
w dziale filmowym czytają o mutancie kronikowym
ene due rabe mutant dmucha żabę
szata działu pięknie się przebiera
w portierni chodzą słuchy że fałce buchła ciuchy
czterydeide powstrzymuje redakcyjną chuć
przy poręczy klęczy, sumienie go dręczy
[ułła misia bela misia kasia konfa cela]
raz dwa trzy cztery tak się bawią wyższe sfery
stronnictwo zaś wiernie
popiera portiernie
[ułła misia bela misia kasia konfa cela]
I pozostaje cała reszta portali, które dorobiły się RSS i działu RPG. Magnes uruchomił swoją platformę i porusza się ruchem jednostajnym - trudno mi cokolwiek obiektywnego napisać, bo zaglądam tam często.
Paradox na przestrzeni ostatnich miesięcy serwuje newsy, nie bacząc czy jest to blogger, czy news z bagna, czy zagranicy w przeciwieństwie do metody "zamieść se newsa". Pozytyw.
Zaczęli robić wywiady z ludźmi od RPG (Steve Jackson Games!), no jest masa pozytywów w tym i widać, że im się chce. Ale by wypracować pozycję zgniłozielonego tworu, trzeba wiele, wielu lat i kapitału społecznego, który tam zainwestowały dziesiątki ludzi. A ten ciężko pozyskać. Pamiętam jakąś relację video na żywo z jakiegoś konwentu, na której bodajże Sienio zdalnie mi odpowiedział, że dział RPG przejdzie duży lifting - po dziś dzień jakoś tego nie zauważyłem... co więcej forum jak kulało, tak kuleje.
Koniec...O Zachodzie napisało już ponad 200 osób po angielsku i sporo bloggerów po polsku uczestniczących w KB RPG#1.
No i cóż zgodnie z naturalnymi prawami... po dużej aktywności na rynku wydawniczym, trzeba niestety liczyć się z drobnym przyhamowaniem...więc będę miał znowu o czym ponarzekać.
Jednak gry wydawane w Polsce rządzą się swoimi prawami i tylko czarodziej z Kóz wie jak to naprawdę będzie.
Ostatnie 40 godzin karnawału...
Filed Under: archiwum bloga


JA nie bardzo w RPO wierzę. Samą chęć wydania gry odebrałem z mieszanymi uczuciami. Potem widząc szumne zapewnienia i nagłą ciszę...
Racja, Klanarchia raczej porządzi teraz w CC. WFRP 2 ed. się kończy, trudno oczekiwać, że CC dostanie z marszu licencję na 3 ed. Może znów (po NS) doczekamy się polskiego systemu z solidnym wsparciem od wydawcy?
Tak jak zaznaczyłem w tekście, jeśli RPO nie wyjdzie będzie to ewenementem, jakiego nie było dotychczas.
Licencja na 3ed z rzędu w Polsce.
Jedzie mi tu czołg?
O solidne wsparcie zadba Michał. Jak nie On to k10 + 10 popleczników, którzy już funkcjonują na forum i zakładają Kfiatki z sesji.
W sumie racja, większość z zapowiedzi Portalu (większość, bo z Mona sporo rzeczy leży odłogiem) wyszło, choć z opóźnieniami). Ale RPO, wpisy blogowe był przerażająco chaotyczne, zapowiedzi szumne, a potem kompletna cisza. Ostatnio w wywiadzie Trzewik stwierdził, że milczy o RPO, powie coś więcej, jak sprawa ruszy i będzie pewna wydania. Przynajmniej jasno sprawę postawił.
Od właśnie czasów niefortunnego bloga RPO, nie wydali nic z zapowiedziami. Robią to tak samo jak Burning Wheel HQ. (heh)
Spróbuję trochę pospekulować o tytule, który Tobie - Borejko - przyczynił się do szybszego zabicia stetryczałego serca.
Mianowicie marzy mi się, że zostaną wydane Kryształy Czasu w nowej odsłonie. Byłby to prawdziwy heartbreaker.
A jeżeli nie KaCeTy, to może właśnie Mutant Chronicles (bo już sam nie wiem co Coggames robi z tym tytułem; prawa należą obecnie do Paradox właśnie)...
Bardzo wybiórczo: zastanawiam się nad tym, co napisałeś o wirtualnych społecznościach. Wydaje mi się (piszą o tym niektórzy socjolodzy), że w naszej kulturze idziemy raczej w stronę środowisk "skrycie korporacyjnych" – to znaczy takich, za którymi stoi jakiś potentat. Nie jednostka, ale raczej firma, marka, taka jak Google. Użytkownicy normalnie ze sobą współpracują, nie przejmują się tym, kto stoi u góry, lecz w rzeczywistości "platformy" dostarcza im duży gracz medialny. Weźmy np. wykupienie YouTube'a przez Google'a – a ktoś, kto lepiej ode mnie zna się na mediach, mógłby wymienić znacznie więcej takich przykładów.
Jarlicja, hyh
Staszek z tymi społecznościami po części masz rację, ale są też takie, które konstytuują się nie w oparciu o, jak to nazywasz, "potentatów". Sprawa wciąż nierozstrzygnięta.
O ile oczywiście zakładamy, że w sieci może powstać społeczność, bo wbrew pozorom niemało jest socjologów, którzy temu zaprzeczają :).
Choć ja tam wolę teorie Mitry, Castellsa czy Maffwsoliego. Mają chyba jednak lepsze przełożenie na rzeczywistość.
Co do tych potentatów, trochę zaprzecza temu fakt, że wortale sporo tracą na rzecz blogosfery chociażby. I nie zamierzam tu porównywać poltera i bibliotek polskich blogów rpg.
Raczej mówię o pewnym zjawisku, które od 5-6 lat rozwija się na zachodzie, a u nas od 2-3.
Ufff, trudno w komentarzu wyłożyć wszystko, co się chce powiedzieć. W razie czego można podyskutować, moje GG znasz:)
@Balgator. Przykro mi rozwieję Twoje watpliwosci. KC nie nadejdą "kończę" robić wywiad z A.Szyndlerem i na nic takiego sie nie zanosi.
Mutant Chronicles? Nie wiem w czyich jest łapach, nawet. Nie widziałem żeby mi się przewineła nawet ta gra w RSS ach w ostatnich czasach.
@Staszku!Cóż za odkrycie! Dlatego bloguję w miejscu, które mi to ułatwia, a nie w portalu który ma problem z wrzuceniem pliku rzędu 8 mb! sic ! Wspomnij Salkaten.
I idąc dalej odpowiedział za mnie Smartfox o tendencjach, które pojawiły sie na Zachodzie 5-6 lat temu a do nas dotarły kilka lat temu. Zważ że jeszcze kilka lat temu mieliśmy wysyp diggopodobnych stworów, czego pokłosiem jest nawet Bagno. Dzisiaj mamy do czynienia ze spadkiem aktywności diggów na rzecz twitterów.
A u nas na poletku RPGowym żaden serwis nie dorobił sie jeszcze blogosfery z prawdziwego zdarzenia, co wiecej jest cała rzesza takich które nie znają feedburnera i uważają że stracą czytelników jeśli zainstalują RSS.
Wracając do środowisk skrycie korporacyjnych, chyba nie powiesz że jakikolwiek serwis (nawet fantastyczny, nie tylko growy) do takiego miana aspiruje. Troszku za duży rozrzut jest pomiędzy np. Facebookiem a np. Portierem.
Poza tym środowisko fanów jest na tyle skłócone i każdy z szefów portali na tyle dba o dochody ze sklepów że z fuzją raczej nie bedziemy mieć predko do czynienia jakąkolwiek. Prędzej ja się ze Smartfoxem połącze i Baltagorem.heh. A nawet jeśliby do takiej fuzji doszło... nic to nie zmieni.
Adrianie, akurat "Salkalten" jest sukcesem Poltera, a nie porażką. :) Był kłopot z tym plikiem, to istotnie minor fail, ale nie nazywajmy białego czarnym!
Jeśli chodzi o wirtualne "społeczności" (cudzysłów, bo jak pisał Smartfox, nie wiemy do końca, czy tak faktycznie można mówić) – może istotnie ich rola urośnie. A może za 2k12 lat potentaci zaczną wykupywać także serwisy fanowskie. Zobaczymy. :) Nie spodziewałbym się natomiast, że wzrośnie rola charyzmatycznych jednostek. Innymi słowy: jeśli ktoś będzie u góry, to raczej "korporacja" niż jeden człowiek.
Smartfoksie, na pewno się odezwę, bo to arcyciekawy temat. Tyle tylko że nie wiem kiedy. Ale kiedyś tak. :)
A na ten nowy produkt erpegowy czekam z prawdziwą niecierpliwością! Zbudowałeś napięcie, Adrianie, trzeba to powiedzieć.
PS. Przepraszam za drugi post z rzędu: Twitter przecież też jest "platformą" firmową, choć (jeszcze?) nie korporacyjną... :)
Hmmm - zastękał gospodarz oberży.
Wracając do tematu... Światu wystarczy Borejko-singiel, bo smartowane, bulgoczące Borejko-trio byłoby nie do zniesienia.
Szkoda, że - tak jak piszesz - środowisko jest skłócone. Czasami odnoszę wrażenie, że większość energii idzie na ciągłe skakanie sobie do oczu, a na nowe projekty zostaje już niewiele. Założę się, że wielu potencjalnych współtwórców nie ujawnia się nawet, bo po prostu nie chcą brać udziału w tym żenującym widowisku. W ten sposób zapewne setki wartościowych pomysłów, przelanych na brudnopisy, które następnie odłożono na półki, pokrywa się kurzem.
To tyle smętnych rozmyślań, wyartykułowanych na piwnym pragnieniu. Do zobaczenia za pół godziny, Adrianie.
Staszek ja nie twierdze że Salkalten jest porażką, a wręcz odwrotnie. Porażką jest że serwis nie może uploadować 8 mb. w połowie do 2010 roku. Jeśli mielibyście znowu takie problemy chętnie użyczę nieodpłatnie powierzchni dyskowej.
Za 2k12 lat może ktoś wykupi portale. Do kolekcji. I oby ktoś nie kupił P.Aż tak xle nikomu sie nie zyczy (heh)
Najgorsze że zapomniałem o co chodziło po zbudowaniu napięcia.
I w tych rękopisach nadzieja hal! Dzieki za mineralną!
Biorąc pod uwagę info o 3ed młotka to coś mi się widzi, że prędzej czy później znów ujrzymy go na naszych stołach w wersji PL. Ten system jest solidnie zakorzeniony w polskim RPG.
Przykro mi to pisać ale wydaje mi się, że Klanarchia mimo swojego rozmachu i przewidywanego wsparcia pozostanie niszowym RPG dla ludzi którzy szukają trochę innej rozrywki niż bieganie po lochach. Nie sądzę aby był to system który będzie w stanie pociągnąć nowe masy, ale mogę się mylić. W każdym bądź razie szczerze gratuluje autorom i życzę powodzenia
Z większością wypowiedzi się zgadzam.
Mam tylko 3 (ale nie 12) grosze do RPO.
To militarny system - a Portal dobrze się czuje w takich klimatach. To system kontrowersyjny - co dobrze wróży - NS także dzięki kontrowersjom dobrze się sprzedaje (ojej, mamusiu, tam przeklinają, ciuś-ciuś Masłowska). To system o lekko nacjonalistycznym wydźwięku (heja z szabelką na mutoruska lub cybrszkopa) - co może dostarczyć zewnętrznej reklamy - może ale nie musi - tabloidy naszych sąsiadów mogą nie zauważać RPG i nie zagrzmią, ale może "się uda" - a wtedy ciężko o lepszą reklamę systemu.
Tomakon. Retorycznie. A NS,Mo była kulawa? Do tego też piłem. Trzewik nie wydaje kiepskich rzeczy. I tak jak pisałem raczej nikogo nie zawiódł, oznajmiając "wiecie co zastanowiłem się i nie wydaję już gry"
Zresztą o Ignacym usunałem cały akapit, bo matołki powiedzialyby ze się lansuje, o tym jak ludzie postrzegali Trzewika do czasu kiedy nie napisałem 2 korzystnych i prawdziwych podsumowań roku dla Niego i Trzewikowszczyzny własciwej.
Dotychczas to był gościu który rzuca kórwami na klienta.
I Glinthor jeśli prędzej czy później zobaczymy 3 ed WFRP to póxniej. heheh.
Nie a odnośnie Klanarchii zdania nie zmienie. Furiath bedzie dbał. Ciekawe pytanie tylko padło na blogu Sedźaja: Czy pojawi się dodatek do gry w przeciągu 12 mies.
Borejko
Mówisz o tych kalkach kalki z kalki ? :P
Jestem zajadłym fanboyem neuroshimy i choć monk jakoś do mnie nie trafia to widzę ilu ludziom system się podoba. Trzewik ma łeb do wydawania RPG na ciullowym polskim rynku.
Ale fakt pozostaje faktem - chociaż nie rzucał kurwami w klientów (ploteczka pewnie pochodzi od akcji z blachoobitą wersją NS - gdzie mr. T wygarnął coś w stylu "tak to ja, ten chuj, wydawca") - to jebał fanów (grupa wsparcia czy jakoś tak) darmowo robiących (punkty w portal+ to nie zarobek) mu dobrze wokół wydanych systemów. Była z tego gruba chryja - ujawnianie archiwów GG, maili i ogólne syf oraz degrangolada (żaliły się konkretne osoby, bez kłopotów z ego więc coś w tym musiało być).
Dla mnie nowe podejście Trzewika to akurat dowód na to, że facet się rozwija, dojrzewa i staje się profesjonalistą a nie tylko wydaje dobre RPG.
Pewnie znajdzie się debil co powie, że Trzewik zmienił się żeby wciskać więcej swoich produktów. Ale co się przejmować debilami.
Nie nie ja się z tego nie wycofuje że MO I NS są kalkami, zreszta tak jak pisałem to było doskonałe podejście marketingowe Ignacego, zauważ jak Copernicus "załatwiał" licencję na WFRP i porównaj sobie to teraz z faktem gdyby hipotetycznie Portal miał wydawać jakiś hipotetyczny dodatek "Władca Lata", czy "Zimy" i użerać się np. z FFG. Ma Monastyr i robi co chce jak chce i gdzie chce.
A z rzucaniem chujami, wcale się nie dziwię. Co wiecej dziwie się ze nie rzuca dalej bo jak widzisz co poniektóre wpisy in da polisz erpeg łeb to jak tu nie rzucić pizdą o ściane...
Debilami się nie mozna przejmować, bo jak głosi Twoja maksyma sprzed lat "Borejko nie uprawiaj gospodarki rabunkowej na kretynach. Tak nie wielu ich zostało"
hehehehe
Z Ignacym bywało różnie - jedne pomysły miał lepsze, inne gorsze. Kurwami rzucał jak najbardziej (co prawda nie w Klientów, bo akurat chodziło o osoby nie kupujące NS, czy MON). Ważne, że robi swoje, trzyma Portal przy życiu i wciąż rozwija Neuroshimę.
... co też napisałem w swoim karnawałowym wpisie :)
http://3k10.wordpress.com/
"na dłużej wystarczą" ;)
Kwestia "rzucania chujami" w klientów (także hipotetycznych) - dla mnie to obciach (msz).
Jak dzwoni do mnie klient i grubym słowem narzeka to choć mam ochotę powiedzieć "weź przeczytaj ciullu instrukcję - tym razem z otwartymi ślepiami" to mówię "oczywiście, zajmiemy się tym" i następnego dnia zjeżdżam kilometr pod ziemię, zamieniam miejscami dwa kable, albo przestawiam pokrętło czasówki, czy wykonuję inną równie skomplikowaną czynność - i choć mam ochotę wygarnąć niepiśmiennemu matołowi to zaciskam zęby. Bo żyję z jego pieniędzy. Nasz klient, nasz pan.
Jebanie ludzi, którzy chcą robić dla mnie wiele za niewiele to obciach do potęgi.
Ale mogę się mylić.
Z powyższych powodów, cieszę się, że zaszła w rzeczonym wydawcy poważna zmiana na lepsze.
No to też fakt Tomakon. Też nie mówiłem nigdy tak klientowi. I faktycznie jesli ktoś ci daje dutki, a ty mu jeszcze wrzucasz jest nie fair. Fakt zwracam honor. Masz rację. Pozostańmy przy tym co napisaliście tj.
"Ważne, że robi swoje, trzyma Portal przy życiu i wciąż rozwija Neuroshimę." i
"Z powyższych powodów, cieszę się, że zaszła w rzeczonym wydawcy poważna zmiana na lepsze."
Poza tym nieładnie opowiadać za plecami. heh
Dzieki Enc za wpis!